Slide1 backgroundSlide1 background
Slide1 backgroundSlide1 background
Slide1 backgroundSlide1 background
Slide1 backgroundSlide1 background
Slide1 backgroundSlide1 background
Slide1 backgroundSlide1 background
Slide1 backgroundSlide1 background
Slide1 backgroundSlide1 background
Slide1 backgroundSlide1 background

Różówka

Różówka

autor: Jakub Chruszczewski

 

Haczyk, trochę ołowiu, bladoróżowa włóczka, czarna główka. Tak wyglądała bardzo kiedyś popularna i skuteczna nimfa. Nazywała się Różówka (czasem też Gaciówka, pewnie od koloru...). Dziś już zapomniana, a szkoda... Postanowiłem więc - troche modyfikując zgodnie z obecnymi trendami- przypomnieć tę prostą, a równoczesnie czasami zabójczo skuteczną muszkę.

1.Na haczyk nakładam ołowiany drut.

2.Zwoje drutu owijam jedną warstwą taśmy teflonowej (użwanej przez hydraulików do uszczelniania gwintów). Ten zabieg powoduje, że jasna nimfa po zmoczeniu nie zciemnieje za bardzo.

3.Tułów buduję nawijając bladoróżowy floss (syntetyczny jedwab).

4.Grzbiet maluję różowym pisakiem, lakieruję klejem UV. Uwaga - klej nakładam tylko do połowy grubości tułowia, strona brzuszna nie może zostać sklejona.

5.Operację malowania i lakierowania warto wykonać kilka razy.

6.Tułów od strony brzuszka nacinam ostrym nożykiem. Ostrożnie, nie za głęboko, żeby nie odsłonić ołowiu.

7.Różówka gotowa.

Tekst umieszczono w Wiadomosciach Wędkarskich