Tandems

In the fullness of spring, somewhere around mid-April, when the water in the river reaches the optimal temperature, there are times when the intense feeding of trout takes all the pleasure out of fishing.

Shortcuts


Recent Comments


  1. Available step by step here: https://galeriamuchowa.pl/kuba-chruszczewski-flytyer/black-gnat/

  2. Available step by step here: https://galeriamuchowa.pl/kuba-chruszczewski-flytyer/zonker-jig/

  3. Here available step by step: https://galeriamuchowa.pl/kuba-chruszczewski-flytyer/trociowy-streamer/

Tandemy muchowe

by Kuba Chruszczewski

   W pełni wiosny, gdzieś tak od połowy kwietnia, kiedy woda w rzece osiągnie optymalną temperaturę, zdarzają się sytuacje, kiedy intensywne żerowanie pstrągów odbiera całą przyjemność łowienia. Oczywiście mam tu na myśli żerowanie małych pstrążków w czasie, kiedy to próbuję złowić coś sensownego na streamera. Bywają miejsca, gdzie drobne rybki dosłownie co drugi rzut wieszają się na dość w końcu potężnym haku, atakują muchę żarłocznie i agresywnie, nadziewając się na hak a to za oko, a to za bok... Nawet zapięty ‘prawidłowo” , za pysk, na haczyku bezzadziorowym, taki maluch niewielkie ma szanse przetrwać bez szwanku operację odpinania i wypuszczania. Niestety, widzi się czasem nad wodami pożal się Boże muszkarzy, którzy wykorzystują taką sytuację w celu „treningowym”, dla zabawy.  O poziomie etycznym i umysłowym takich osobników nie będę się tu wypowiadał, to temat na osobne rozważania.

  Co jednak ma zrobić wędkarz, którego nie bawi kłucie drobnych rybek na czas, chce natomiast upolować dużego pstrąga . Przede wszystkim powinien czym prędzej opuścić miejsce w którym biorą mu same drobne rybki. A potem zastosować starą, sprawdzoną zasadę: Duża przynęta – duża ryba. Przy łowieniu na streamera nie powinno być z tym problemu, po prostu trzeba do przyponu przywiązać muszkę wielkości mniej więcej tych rybek, które przed chwilą uniemożliwiały nam przyjemne łowienie. Zakładamy streamera lub coś podobnego o długości około 12 cm i do dzieła. Taka wielka mucha na pewno dokona selekcji wśród biorących ryb, niewielkie pstrążki będą ja czasami atakować, ale o wiele rzadziej. Wydawać by się mogło, że mamy oto świetne rozwiązanie naszego problemu, drobne rybki nie biorą, a jak już coś siądzie, no... Niestety, jak to w życiu bywa – niewiele jest rozwiązań doskonałych. W tym przypadku wystąpią dwa problemy, z którymi trzeba będzie sobie poradzić. Pierwszy – rozmiar haka. Klasyczny streamer w interesującym nas rozmiarze musiałby być zbudowany na bardzo długim haku.( Fot.1) Mucha taka ma na pewno wygląd bardzo rasowy, pięknie się prezentuje, ale haczyk na jakim jest wykonana bardzo słabo sprawuje się w holu. Zacina wprawdzie dobrze, ale – z racji bardzo niekorzystnej proporcji długości trzonka do rozwartości haka – łatwo się „wyważa”. Z drugiej strony wykonanie muchy tej wielkości na haku o standardowej długości trzonka dałoby w efekcie konstrukcję bardzo ciężką, nie nadającą się do łowienia przy użyciu nawet dość mocnego zestawu pstrągowego. Do zarzucania takiej muchy trzeba by użyć zestawu łososiowego  w klasie pewnie w okolicy #10 AFTM. A my chcemy łowić -  prawda, że możliwie największe  - ale jednak pstrągi, przy użyciu kija jednoręcznego w klasie maksymalnie do #7.

Rozwiązaniem tych problemów będzie zastosowanie much tandemowych, wykonanych z odpowiednich materiałów na dwóch hakach ułożonych w układzie szeregowym. Tu ważna uwaga, która rozwieje wszelkie wątpliwości, pojawiające się na pewno w tym momencie u wnikliwego czytelnika: Taka konstrukcja w myśl Regulaminu Amatorskiego Połowu Ryb nie jest sztuczną muchą, a sztuczną przynętą i wolno ją zastosować jedynie na wodach, gdzie dozwolona jest sztuczna przynęta. Zająłem się jednak jej opisaniem, bowiem jak najbardziej nadaje się ona do połowu przy pomocy zestawu muchowego.

  Aby nasza przynęta spełniła warunki, których od niej oczekujemy, należy ja odpowiednio skonstruować. Pierwsza rzecz – materiały. Najbardziej polecam puchowe pióra marabuta, które oprócz pięknej, pulsującej pracy mają tę zaletę, że mucha z nich wykonana w wodzie sprawia wrażenie dużej, przestrzennej , a jednocześnie nie chłoną zbyt wiele wody. Mamy wiec częściowo rozwiązany problem nadmiernej wagi przynęty. Rzecz druga – haki. Puchowca o długości 12 cm i większego, możemy wykonać na tandemie zbudowanym z haczyków nr.8 i nr.6, lub odpowiednio nr.6 i nr.4. Haczyk przedni zawsze większy, najlepiej „standard’, haczyk tylny jak najkrótszy (stosuję karpiowe). Taki układ haczyków zapewnia odpowiednie rozłożenie ciężaru, mucha będzie miała tendencję do nurkowania, można ten efekt wzmocnić dodając z przodu metalowe oczka lub conehead.

  Przystąpmy więc do wykonania naszego tandemu.

 Photo.2.

Na krótkim, karpiowym haku wykonujemy puchowca, ogonek ma z końcówki pióra w jakimś jaskrawym, wabiacym kolorze, reszta, to dwa pióra nawinięte w postaci jeżynki na całej długości trzonka. Dobry efekt daje dodatek błyszczących materiałów typu „flashabou” itp.

 Photo.3.

 Przez oczko haczyka przewlekamy odcinek plecionki, takiej, jakiej używamy na przykład do zakańczania linek muchowych. Długość tego odcinka powinna równać się żądanej odległości much w tandemie, plus długość trzonka przedniego haka.

Photo.4.

Przy użyciu narzędzia służącego zdaje się do reperowania pończoch( nie pytajcie mnie jak się to nazywa, dostępne obecnie w bardzo niewielu pasmanteriach, ogromnie przydatne w warsztacie wędkarza majsterkowicza) wciągamy jedno ramię pętelki w drugie, dbając o to, by zapewnić haczykowi swobodne poruszanie się na pętelce z plecionki – ma to znaczeni dla prawidłowej pracy muchy.

Photo.5.

Dla uchronienia palców przed nieprzyjemnymi skaleczeniami podczas dalszej pracy zakładamy teraz na grot haka tylnej muszki odcinek rurki plastikowej. Przykładamy teraz łącznik do trzonka przedniego haka i przywiązujemy do nici wiodącej.

Photo.6.

Zwoje nici mocujące plecionkę do trzonka haka obowiązkowo wzmacniamy szybko schnącym klejem.

Photo.7.

Połączenie haczyków można też wykonac przy użyciu innych materiałów. Może to być żyłka o grubosci 0.50 – 0.60, na którą nawleczemy kilka koralików. Może to być również …

Photo.8.

...poczwórnie złożona plecionka dwudziestofuntowa, na którą naciągamy cienką rurkę silikonową. Koniec rurki od strony przedniego haka ścinamy po długim skosie i mocujemy do trzonka haka wraz z plecionką.

  Muchę na przednim haku wykonujemy wg podobnego schematu jak tylną – dwa pióra marabuta jako ogon, potem kolejne dwa, z których formujemy palmera na trzonku. Warto wzbogacić muszkę o kolorowe jeżynki z miekkich piór i dodatki błyszczących syntetyków.  Metalowych oczka lub  tzw conehead spowodują, ze muszka podczas pracy w wodzie będzie miała tendencję do nurkowania, co spowoduje interesujący, wężowy ruch.

Kilka tandemów w moich ulubionych, sprawdzonych kolorach:

Photo.9.

  Tandemowe konstrukcje możemy oczywiście wykonać w dowolnie dużych rozmiarach, aż do 20-25 cm.,  ograniczeniem będzie tylko moc zestawu jakim dysponujemy. Takie duze przynęty świetnie sprawdzą się przy połowie drapieżników takich, jak szczupak, czy głowacica. Wszędzie tam, gdzie regulamin łowiska na to pozwala warto przekonać się, ze czasami dwa mniejsze haki są lepsze niż jeden duży.

The article is from Fishing News 2011

Gallery:

Brak obrazów w galerii.

Comments:

Leave a Reply

Selected for you


Partners