Różówka pod nóż

Nazywała się Różówka (czasem też Gaciówka, pewnie od koloru...).

Na skróty


Ostatnie komentarze


  1. Dostępny step by step tu: https://galeriamuchowa.pl/kuba-chruszczewski-flytyer/black-gnat/

  2. Dostępny step by step tu: https://galeriamuchowa.pl/kuba-chruszczewski-flytyer/zonker-jig/

  3. Tu dostępny step by step: https://galeriamuchowa.pl/kuba-chruszczewski-flytyer/trociowy-streamer/

Różówka pod nóż

autor: Kuba Chruszczewski

            Haczyk, trochę ołowiu, bladoróżowa włóczka, czarna główka. Tak wyglądała bardzo kiedyś popularna i skuteczna nimfa. Nazywała się Różówka (czasem też Gaciówka, pewnie od koloru...). Dziś już zapomniana, a szkoda... Postanowiłem więc - troche modyfikując zgodnie z obecnymi trendami- przypomnieć tę prostą, a równoczesnie czasami zabójczo skuteczną muszkę.

1.Na haczyk nakładam ołowiany drut.



2.Zwoje drutu owijam jedną warstwą taśmy teflonowej (użwanej przez hydraulików do uszczelniania gwintów). Ten zabieg powoduje, że jasna nimfa po zmoczeniu nie zciemnieje za bardzo.



3.Tułów buduję nawijając bladoróżowy floss (syntetyczny jedwab).



4.Grzbiet maluję różowym pisakiem, lakieruję klejem UV. Uwaga - klej nakładam tylko do połowy grubości tułowia, strona brzuszna nie może zostać sklejona.



5.Operację malowania i lakierowania warto wykonać kilka razy.



6.Tułów od strony brzuszka nacinam ostrym nożykiem. Ostrożnie, nie za głęboko, żeby nie odsłonić ołowiu.



7.Różówka gotowa.

Tekst ukazał się w Wiadomościach Wędakrskich w 2019

Galeria:

Brak obrazów w galerii.

Komentarze:

Dodaj komentarz

Wybrane dla Ciebie


Partnerzy