Mallard & ... family …& others

 

Mallard & ... family …& others 

 

                   Brązowe pokrywowe z nasady skrzydeł kaczora krzyżówki (zwane bronze mallard) i ogonek z peleryny bażanta złocistego (tippets) stanowią główny atrybut serii Mallard & …   Sztandarowym wzorem jest słynna Mallard & Claret uznawana za „ciemną-trociową”, w mniejszych wersjach doskonała jako klasyczna mokra jeziorowa, równie pięknie wabiąca w wodach płynących.

By w pełni wykorzystać transparentność skrzydełek dobrze jest je układać na podbudowie np. z pęczka tippets, czasem wiewiórki, czy nawet pasemek flashu. Bardzo atrakcyjnie się prezentuje gdy podbudową są monolityczne lub mieszane skrzydełka (typu married lub mixed wing) wykonane np. z farbowanych pokrywowych łabędzia czy lotek gęsi. Takie delikatne przenikanie podkładu daje dodatkowo sporo atrakcyjnych efektów. Gdy zaś potrzebujemy zdecydowanie „ciemną muchę”, wtedy najlepszym rozwiązaniem są podwójne malardowe skrzydełka. Dodatkowo taka ich budowa bardzo wzmacnia konstrukcję, czyniąc muchę nadzwyczaj trwałą.  Same skrzydełka najlepiej układać w góralskim stylu czyli w stromy daszek, nie jest to zbyt trudne i po niewielkim treningu nie powinno nikomu sprawiać większych problemów. Czasem jednak to nie wychodzi i wtedy najlepszym wyjściem jest ułożenie z tzw. pęczka, czyli dowiązujemy luźne promienie, możemy też złożyć na „cztery” lub zrolować jedną część pióra i przywiązać taki pęczek. W zastosowaniach praktycznych, szczególnie w mniejszych rozmiarach, to się sprawdza.  Jeśli chcemy mieć dobrze wykonaną muchę, to zawsze zaczynamy od właściwego przygotowania materiału czyli: zdecydowanie dobieramy parę bronze mallard’s, to jest odpowiednie (symetryczne) pióra z lewej i prawej strony tego samego ptaka. 

                   Ptaki bardzo dbają o własne upierzenie, dlatego świeżo pozyskany materiał (para piór) jest przeważnie czysty, odpowiednio wilgotny (nie przesuszony) i sprężysty. W takiej formie właściwie nadaje się do budowania skrzydełek. Materiał który dłużej poleżał (często nie wiemy jak długo) dobrze jest delikatnie przeprać (szare mydło lub odrobina szamponu), w ten sposób usuwamy brud, kurz i nawilżamy.  Po wyschnięciu gorąca łaźnia parowa, tak prostujemy promienie i ich haczyki.

Kolejnym zabiegiem jest tzw. wymasowanie fragmentów lotek wybranych do dowiązania, takie pasmo musimy potraktować mocnymi pociągnięciami wzdłuż promieni, to zazębia haczyki na przylegających promieniach zdecydowanie wzmacniając całą konstrukcję - od tej chwili mamy bronze mallard’s przygotowane do układania. I jeszcze jedno, jeśli trzymamy pióro pionowo (stosiną w dół) to górna krawędź wyrwanego pasma ma być górną krawędzią skrzydełka muchy, dotyczy to wszelkich skrzydełek mokrych much i w zasadzie odstępstwo od tego występuje tylko w niektórych wzorach łososiowych typu full dress.  Skrzydełka możemy dowiązywać na kilka sposobów np. przywiązujemy parami, czyli po złożeniu lewego z prawym układamy je na haczyku, lub pojedynczo, czyli wpierw dowiązujemy pasmo „tylne”, następnie to „bliższe” wiążącego. Adekwatnie postępujemy ze skrzydełkami podwójnymi.

Osobiście przy pracy z bronze mallards preferuje ten drugi sposób. Ponadto istnieje wiele podobnych wzorów, gdzie skrzydełka wykonano z bronze mallard np. Fiery Brown, Dunkeld, Doochary Claret czy Connemara Black.  GS

 

 

 

Z archiwum stowarzyszenia „Przyjaciele Doliny Dunajca” https://www.facebook.com/przyjacieledolinydunajca/